Dziś pojechaliśmy do budynku, gdzie były przeprowadzone eksperymenty z azotem. Azot to jest bardzo zimny gaz. Pierwszy eksperyment nazwaliśmy "Bananowy młotek". Pani, która prowadziła warsztaty zapytała nas z jakich przedmiotów na stole da się zrobić młotek. Nikt nie miał pomysłu, ale okazało się, że to bardzo łatwe! Pani banana pokroiła na trzy części, wzięła szczypce, złapała największy kawałek i wsadziła banana do miski z azotem. Po chwili wyjęła szczypce. Banan był twardy jak kamień. Nabiła go na śrubokręt i uderzyła swoim "młotkiem" w gwoździe nie do do końca wbite do deski. Naprawdę zadziałało! Młotek przybił gwoździe do samego dna. Galeria zdjęć
Potem pani zapytała nas, czy zdoła pokroić sałatę w trzy sekundy. Nie byliśmy pewni, ale powoli zaczynałam się przekonywać, że z azotem wszystko jest możliwe. Pani wysypała sałatę do garnka, a po chwili ją wyjęła. Następnie pokruszyła ją i w trzy sekundy sałata była pokrojona. Ten eksperyment najbardziej mi się podobał, ponieważ mogliśmy później sałatę podjadać :)
Zosia
Na warsztatach były różne eksperymenty z azotem, który ma temperaturę -196⁰C. Podobało mi się, kiedy wkładaliśmy rękę do azotu. Wyglądał jak woda i był bardzo zimny, lecz gdy się wyciągnęło rękę to była sucha.
Oliwka
Bardzo podobał mi się eksperyment "Krucha róża". Pani dała nam do powąchania różę, którą potem wsadziła do azotu. Róża zrobiła się bardzo krucha i gdy pani ją pogładziła od razu się rozpadła na kawałki.
Kuba
Najbardziej podobało mi się jak pani włożyła piłeczkę do ping ponga, do garnka z azotem. Gdy wyjęła piłkę to włożyła ją do miski. Dmuchnęła w piłeczkę, a ona tak szybko zaczęła się kręcić, że wystrzeliła w mojego kolegę.
Szymon.
Kolejne doświadczenie dotyczyło tego jak napompować balon azotem. W grupie w której ja byłem, pani za późno zdjęła balon i wybuchł.
Wojtek R.
Zastanawialiśmy się czy azot zamrozi pomarańczę. Okazało się, że po wyjęciu i przekrojeniu pomarańcza była zimna, ale smaczna i soczysta!
Czy balon włożony do azotu pęknie? Co się z nim stanie gdy go wyjmiemy i ogrzejemy dłońmi?
Ostatnim eksperymentem była....eksplozja! Pani wlała wrzątek do azotu i powstało tyle dymu, że wyglądało to jak wybuch. To było najlepsze!
Pani Sylwia po feriach przyniosła do klasy przytulankę Mańka. Maniek jest robotem, bardzo lubi przygody i....czosnek. Robota podarowały pani Sylwii jej bratanice. W każdy weekend ktoś może go zabrać do domu i opisać w pamiętniku co Maniek robił. Tak, Maniek ma swój pamiętnik.
Lecz Mańka w czerwcu już z nami nie będzie, bo przechodzimy do czwartej klasy, a to już nie są żarty. Bardzo bym chciała zabrać Mańka do domu!
Zosia
Wszyscy bardzo Mańka polubiliśmy i każdy chciał go zabrać do domu. Pani Sylwia zdecydowała, że losowanie Mańka będzie 3 razy w tygodniu.
W każdy poniedziałek, środę i piątek czytamy o przygodach Mańka.
Pisząc w pamiętniku Mańka musimy pamiętać o zasadach poprawnej pisowni, bo Maniek nie lubi błędów ortograficznych.
Dziś na lekcji mieliśmy okazję poznać nowy program do prezentacji, Prezi.
Jest to prezentacja multimedialna, w której nie ma zwykłych slajdów jak w programie PowerPoint.
Cała treść jest na jednej interaktywnej mapie, na której znajdują się punktu - możemy je przybliżać, oddalać. Tym punktem może być grafika, filmy, teksty. Już niedługo na blogu pojawią się nasze prace.
Dziś czekała na nas niespodzianka, przyszły listy od kolegów i koleżanek z Dębna. Część z nas dostała małe upominki, które bardzo się nam podobały. Dziękujemy :)
Dziś po raz pierwszy mieliśmy okazję zagrać w grę Wsiąść do pociągu. Początkowo zasady gry wydały się nam bardzo skomplikowane. Jednak uważnie słuchaliśmy Zosi, która cierpliwie tłumaczyła nam na czym gra polega.
Naszym zadaniem było zbudowanie połączeń kolejowych pomiędzy miastami na planszy przedstawiającej Europę z 1900r. co wymagało taktyki i współpracy w grupie. Świetna gra, my nie mogliśmy się od niej oderwać.
Dzisiaj poprowadziłem lekcje na podstawie książki Pięć sprytnych kun. Na początku piekliśmy ciasto z przepisu, czyli najlepszy sernik na świecie. Wyszło bardzo dobre!:) Potem przedstawiłem prezentacje o krytyku kulinarnym. A na koniec dałem wszystkim zadanie, żeby każdy napisał recenzje kulinarną. Lekcje się bardzo udały.
Lekcje Igora były również niespodzianką dla dziewczynek z okazji Dnia Kobiet. Zostały obdarowane przez Igora i innych chłopców kwiatami, słodyczami i drobnymi upominkami.
Po miłym rozpoczęciu, Igor rozpoczął swoją lekcję od rozdania dzieciom przepisu, składników i potrzebnych narzędzi do wykonania zadania.
Wszyscy dzielnie pracowali, a Igor dbał by każdy miał swój udział w przygotowaniu ciasta. Kiedy masa znalazła się w piekarniku, Igor zaprosił dzieci na prezentację - na temat książki Pięć sprytnych kun i pracy krytyka kulinarnego.
Na koniec zapoznaliśmy się z przykładowymi recenzjami, by następnie w parach napisać własne recenzje.
Dziś w naszej szkole świętowaliśmy Dzień Życzliwości. Z tej okazji wspólnie przygotowaliśmy śniadanie - każdy przyniósł coś pysznego. Zaprosiliśmy innych na poczęstunek.
Przygotowaliśmy też dla wylosowanej osoby kartki niespodzianki.
Na długiej przerwie pani dyrektor uroczyście wyczytała Życzliwych, którzy w lutym zrobili coś miłego, a ich życzliwość została przez innych zauważana i zgłoszona wychowawcy.
Niedawno prowadziłam swoją lekcję. To była ortografia. Graliśmy w sztafetę ortograficzną. Polegała na tym, że przepisywało się tekst, który wisiał na ścianie, na drugim końcu sali. Podzieliłam dzieci na dwie grupy. Jedna osoba podbiegała do tekstu, zapamiętywała zdanie i wracała do grupy. Dyktowała zdanie pisarzowi i dopiero po zapisaniu mogła biec kolejna osoba. Za każdy błąd odejmowało się punkt. Po sztafecie dwie grupy dostały po 3 zadania do wykonania. Trzeba było postawić przecinki w odpowiednie miejsca, rozszyfrować zdanie i powiedzieć jak się pisze tchórz.
Przygotowujemy się do konkursu przyrodniczego Świetlik. Dziś doświadczenia przeprowadzili Wojciech i Antek.
Antek próbował odpowiedzieć na pytanie dlaczego człowiek się poci, Wojciech wykonał doświadczenie Kubek sprawiedliwości, które wykorzystuje kilka zjawisk związanych z cieczami.